niedziela, 10 września 2017

Jak zbudować pewność siebie?


Hej, hej!

Powoli wprowadzam w swoje życie zwyczaj w pisaniu postów. Wiem, że może rutyna nie jest czymś dobrym, ale według mnie wprowadzona z umiarem potrafi nawet nas nieźle zmotywować do działania. Ale powracając do tematu notki: jak możemy zbudować pewność siebie? Osobiście mogę stwierdzić, że ja do końca nie jestem super pewna siebie, ale mimo wszystko staram się tą cechę budować, bo uważam, że jest istotnym elementem naszego charakteru. Poniżej przedstawię moje sposoby aby stawać się coraz bardziej pewnym siebie, o tym, co zauważyłam po mnie, mi pomogło. 

Osiągnięcia

Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o tych nagradzanych osiągnięciach, takich jak różne konkursy czy olimpiady. Mówię tutaj o każdym takim małym sukcesie, który udało wam się wykonać. Odważyliście się właśnie przejechać rollercoasterem, skoczyliście ze spadochronu, pokonaliście własny lęk wysokości? Osiągnięcia nie muszą być zawsze zauważone przez innych, nagrodzone sławą - jeśli uda nam się coś osiągnąć, np. własny cel czy marzenie, wzmocni to nasze poczucie własnej wartości, że potrafimy, że damy radę.

Zainteresowania

Myślę, że dzięki zainteresowaniom wiemy kim jesteśmy, co nas fascynuje, lepiej siebie znamy i doceniamy. Nasze pasje mocno wzmacniają naszą wartość, skupiamy swoją uwagę na nich, wiemy, że jesteśmy dobrzy w tym co robimy i dzięki temu jesteśmy przekonani własnej wartości.


Przyjaźń

Uważam, że dobrze mieć takiego przyjaciela, który pomaga nam budować naszą pewność siebie. W końcu przyjaciele powinni się wspierać. Nie uważam, że przyjaźń czy związek, w którym osoby niszczą siebie nawzajem czy swoją pewność siebie to jest coś w porządku. Mimo wszystko, te osoby powinny być dla nas kimś najbliższym, powinniśmy być dla nich najwspanialsi, tak samo jak oni dla nas, na czym polega zdrowa relacja.

Poczucie humoru 

Tutaj się nie da nie zgodzić. Sam przyznaj, czy osoby, które potrafią się z siebie śmiać nie sprawiają wrażenia bardziej pewnych siebie? Właśnie. Jeśli mamy do siebie dystans, mniej się przejmujemy tym co ktoś nam powiedział, stajemy się bardziej pewni siebie.


Stawianie sobie wyzwań lub celów

Nie mówię tutaj o stawianie sobie wygórowanych progów, bo szybciej się zawiedziemy i będziemy się ciągle nie doceniać. Cieszmy się małych kroczków, które prowadzą do osiągnięcia tego głównego celu, zamiast ciągle narzekać, że ten proces jest strasznie wolny. DOCENIAJMY KAŻDE NAJMNIEJSZE STARANIA :)



I bym powiedziała, że to na tyle z przykładów z mojej strony :) A wy uważacie się za osoby pewne siebie czy wręcz przeciwnie? 
Do następnej notki! 

Kamila







wtorek, 8 sierpnia 2017

WROCŁAW 03.08

Hej kochani!

Więc mogę siebie pochwalić. Przerwa od ostatniego postu do tego nie przekracza miesiąca haha. Niby szybko się za nowy post nie zabrałam, nie można tego nazwać systematycznością, ale jestem dumna z nawet takiego małego osiągnięcia. Jak to się mów, małymi kroczkami do przodu. Ale nie przedłużając wstępu już, ostatnio widziałam się z moim przyjacielem i kuzynką we Wrocławiu. Przeważnie nie opisuje spotkań, bo w sumie co tu opisywać, spotkanie jak spotkanie, miło spędzony czas. Piszę o tym post po prostu dla siebie, dla nas, abyśmy mieli pamiątkę z tego dnia.


Zdjęcie powyżej zostało wykonane przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

Spotkanie trwało od godziny siódmej. W sumie to od godziny dziesiątej, gdyż moja kuzynka zdecydowała, że tak wcześnie nie ma sensu jechać, więc do nas dojechała później. Najlepsze jest to, że zapomnieliśmy ją odebrać o czasie, a byliśmy z dobry 1 km od niej. Wspólnie udaliśmy się do skytowera (nasz cel od 26 listopada 2016 aby tam wjechać i w końcu się udało). O 11 godzinie wjechaliśmy na górę i ,,delektowaliśmy się'' widokami haha.
Ogólnie na tym punkcie widokowym byłam dwa razy, za każdym razem w dzień. Jednak nie wiem jak jest w nocy, więc nie mogę określić która pora wstępu jest lepsza. Ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wjechać w nocy i wtedy będę mogła o tym zdecydować. Jeśli chodzi o widoki, to bardzo mi się spodabały.





Ogólnie cieszę się co do pogody, ponieważ całą trojką obstawialiśmy aby było ciepło. Na szczęście pogoda nas nie zawiodła. Przez cały dzień był upał, około 15 jedynie zaczęło padać, tyle, że za ten deszcz wręcz dziękowaliśmy, ponieważ był jakimś ochłodzeniem tego dnia.
Oprócz skytowera mieliśmy zamiar udać się na wyspę słodową, lecz przez to, że droga do napisu Wro była spory kawałek od wyspy, wybraliśmy się w zamian do muzeum sztuki współczesnej, gdzie się okazało, że nie musieliśmy kupować biletów, ponieważ w czwartki jest wstęp wolny.


Potem wróciliśmy do Renomy, gdzie byliśmy już rano. Udaliśmy się sklepu Smaki Świata, który znajduje się na samym dole galerii, obok Szachownicy i Rossmana. Zdecydowaliśmy się na zakup japońskich słodyczy. Armin wybrał japońską lemoniadę, o której napisał na swoim blogu KLIK!, zaś ja z Olą postawiłyśmy na paluszki Pocky. Moje były z polewą oreo, zaś Oli - truskawkowe. Jeśli chodzi o smak, nie narzekamy. Jedna paczka kosztowała nas 8,50 zł i zdecydowanie lepiej jest kupić te słodycze stacjonarnie niż zamawiać przez internet.

Byliśmy również jeszcze na dachu Renomy, skąd mamy trochę zdjęć. 





                         



I to na tyle jeśli chodzi o ten dzień. Gratulacje tym, co udało się dotrwać do końca i mam nadzieję, że post się podobał. Do następnego! ☺

czwartek, 13 lipca 2017

Dlaczego brakuje motywacji?

Witam!

Ostatni moj post tutaj byl huhu az w grudniu, w ktorym napisalam, ze do bloga wracam, ze bede pisac regularnie, ale mimo wszystko nie wyszlo. Czasem probowalam napisac cos, ale za kazdym razem tracilam wene co skutkowalo w koncu brakiem checi i w efekcie koncowym wylaczeniem bloggera. Niby mialam pomysl na tytul, ale nie umialam ulozyc tresci takowej notki.


 Nie zawsze cierpialam na brak weny. Jak mialam 13 lat prowadzilam jednego bloga o grze i zawsze mialam checi aby cokolwiek napisac, zawsze bylo o czym. Jednak z pewnym okresem czasu moje zainteresowanie ta gra opadlo i po prostu mniej pisalam, az w koncu doszlo do tego, ze zawiesilam bloga. Potem wlasnie w 2014 stworzylam tego bloga, z zamiarem pisania o wlasnym zyciu, blog typu lifestyle. Jednak pisalam naprawde rzadko, nie mialam do tego motywacji. Nie chodzi o to, ze nie mialam motywacji od ludzi, bo nie o to chodzi. Inni moga nas wspierac, ale to my musimy tego chciec. To my musimy byc przekonani tego dzialania, kierunku w jakim chcemy isc. Ludzie moga nas tylko wspierac, dodawac sil, jednak nie zrobia nic za nas. Dlatego rowniez nie mozemy przejmowac sie, jesli ktos nie pochwala naszego pomyslu, nie wspiera nas, wysmiewa to.

Po zalozeniu tego bloga, mialam jeszcze dwa inne w miedzy czasie. I rzeczywiscie, mialam motywacje. Z reguly przez pierwszy miesiac. Jednego prowadzilam rodzinnie, mielismy konkretny pomysl, wszystko zaplanowane. Drugiego zalozylam z przyjacielem, aby opisywac nasze spotkania. I tak jak przed chwila napisalam, przez pierwszy miesiac zwykle mialam wene, staralam sie aby wszystko bylo idealnie, a pozniej zwykle przez to, ze cos sie wydarzalo (np brak checi na dalsze prowadzenie czegokolwiek).

Wnioskujac moge stwierdzic, ze to wszystko siedzi w glowie. Wydaje mi sie, ze moje wszystkie blogi sie konczyly dlatego, ze to my (bo zwykle to byly grupowe blogi) przestalismy wierzyc w sukces, nie szlismy ustalonym planem, ktory najwidoczniej jest dobrze miec. Mowi sie, ze dobrze byc spontaniczna osoba, nic nie planowac, ale tak nie jest do konca ze wszystkim. Chcac prowadzic bloga samo z siebie wychodzi, ze staramy sie zaplanowac wszystko. Kiedy co chcemy napisac, co chcemy zrobic aby nasz blog byl wyjatkowszy. Tworzac bloga naprawde staram sie zrobic wszystko, aby byl inny od pozostalych, niestety trace checi do prowadzenia bloga z reguly jak nie mam pomyslow na posty. Wydaje mi sie ze to sie dzieje wtedy kiedy chce pisac o czym, o czym nie za bardzo mam do powiedzienia, brakuje mi zainteresowania danym tematem i chyba faktycznie tak sie dzieje czesto z blogami, ze po prostu sie one koncza.

Wiec podsumowujac uwazam ze powinnismy pisac o rzeczach, w ktorych sami jestesmy obeznani. W koncu to nasz blog, ktory powinien pokazywac nas, rzeczy, ktorymi to my sie interesujemy, a nie pisac o  czyms na czym sie nie znamy. Powinnismy pisac pasja. ☺





Wiecej w tym temacie nie mam do powiedzenia. Tymczasem koncze tego posta i mam nadzieje, ze pojawie sie tutaj za jakis czas, nie mniej niz miesiac oczywiscie haha. Wiec do zobaczenia i milego dnia ♥


A wy co mozecie powiedziec o swojej motywacji? Jak sie inspirujecie do dzialania? 

środa, 7 grudnia 2016

Istnienie internetowej przyjaźni

Hej myszki!
Tak, obiecałam sobie w 2016, że będę pisać na blogu. Z racji, że do końca roku jeszcze niecały miesiąc (nie mogę uwierzyć, że dobiega końca) to postanowiłam, że po raz kolejny spróbuje i mam nadzieję, że nie będę cierpieć na brak motywacji, chęci czy weny. 


Na początku dokonam krótkiej klasyfikacji na jakie dzielą się przyjaźnie internetowe :
- kiedy osoby przyjaźnią się w rzeczywistości, po czym ktoś wyjeżdża i porozumiewają się przez internet;
- kiedy poznają się w internecie i zwykle spotykają w końcu w rzeczywistości;

Czy wierzę w taką przyjaźń? 

Owszem, wierzę. Nie mogę jednak wypowiedzieć się jednak co do takiej, w której liczy się większa odległość, ale również uważam, że istnieje. Liczą się chęci i oczywiście pieniądze, aby dostać się do takiego przyjaciela. U mnie jest to o tyle prostsze, bo jesteśmy z jednego województwa. Niby nic, ale nie możemy widywać się zbyt często. 

Ile razy spotkaliście się już?

Dwa razy :)
4 czerwca i 26 listopada tego roku. 

Kiedy należy się spotkać i czy musimy?

Oczywiście, że nie musicie! Wbrew przeciwnie, robienie tego, ponieważ jest to ,,cool'' i ,,the best'' i w ogóle takie tumblr, ale spotykacie się w końcu dla siebie. Spotkanie nie jest czymś koniecznym, jeśli wystarcza Ci rozmowa z twoim internetowym przyjacielem przez wideo czat czy facebook to proszę bardzo! Jednak uważam, że wszyscy po czasie chcą poznać tą drugą osobę w rzeczywistości, móc przytulić, porozmawiać bez zakłóceń kamerki internetowej czy słabego zasięgu w telefonie. Jednak musimy pamiętać, że umawianie spotkania z osobą poznaną przez internet jest ryzykowne, zwłaszcza jak nie jesteśmy pewni tożsamości danej osoby. Najlepiej jest się poznać, nie tylko pisać, ale (mimo tego jeśli się bardzo wstydzimy) rozmawiać przez skype czy telefon. 

Co sądzisz o szukaniu internetowego znajomego na siłę?

Uważam to za mega dziecinne. Kiedyś sama szukałam, bez oczekiwanych skutków. W końcu tak po prostu zrezygnowałam i poznałam kogoś takiego jak Armin. Przyjaciółmi w sumie staliśmy się dopiero w tym roku, choć znamy się od 2013. Ostatnio zaczęłam sądzić, że ludzie posiadanie internetowej znajomości traktują jako coś czym można się pochwalić. Jest to głupie,takiemu przyjacielowi powinniśmy ufać, dobrze się z nim dogadywać, znaleźć wspólny język. Często mam też wrażenie, że ludzie nazywają mianem tzw ,,if'' każdą osobę, z którą chwilę gadał, dobrze im się gadało i już są wielce przyjaciółmi przez internet. 

Gdzie znaleźć takiego przyjaciela i jak szukać?

Nie umiem na to odpowiedzieć konkretnie, bo każdy znajduję gdzie indziej. Na przykład możesz trafić na blog osoby, która zaciekawiła Cię jej sposobem bycia. Na instagramie, na forum, na grupie na facebooku, w różnych grach przeglądarkowych. Naprawdę możliwości jest dużo. Jednak nie powinniśmy takiego przyjaciela szukać-sam się znajdzie.




I to na tyle, mam nadzieję, że post się spodobał. Jeśli macie jakieś pytania na które odpowiedziałam powyżej lub macie swoje zdanie o internetowej znajomości, podzielcie się nimi w komentarzach. Do następnego!

środa, 10 lutego 2016

wtorek, 9 lutego 2016

KRYNICA ZDRÓJ: Muzeum zabawek & figur woskowych

Muzeum zabawek 







Będąc w tym muzeum mogłam zrozumieć parę rzeczy: jak ważne w życiu każdego człowieka jest dzieciństwo. Niestety nie każde jest piękne i to jest najsmutniejsze. Tak samo zabawki są ważnym elementem w życiu każdego dziecka. Jedne są stworzone aby uczyć, drugie aby były z dzieckiem w trudnych momentach jako przytulanka. 
Zrozumiałam również jak bardzo dzisiejsze zabawki różnią się od dawniejszych. I jakoś bardziej podobają mi się te dawniejsze (nie wliczając tych starodawnych lalek, które jak dla mnie są mega przerażające haha).
Dodam również, że jak oglądałam całą tą wystawę, większość zabawek była mi znana, i przez to, że jestem sentymentalna, wzruszyłam się na te czasy.

Muzeum figur woskowych


Człowiek z wielką stopą ○ Harry Potter ○ Grubas ○ Albert Einstein


Nie pamiętam, jak zostali nazwani, ale pamiętam, że przedstawiają najstraszniejsze osobliwości



Piraci z Karaibów

Przyznam, że zawiodłam się na wystawie ze względu, że była mniejsza niż ta, którą obejrzałam kiedyś w Dublinie. Wystawa znajdowała się w jednym pomieszczeniu, postaci nie było zbyt wiele. Nie do końca polecam muzeum, uważam, że są lepsze.

czwartek, 10 grudnia 2015

DRESDEN: Jarmark bożonarodzeniowy, zwinger

















Jednodniowa wycieczka do Drezna, w Niemczech gdzie odwiedziliśmy między innymi zwingera i jarmark bożonarodzeniowy. Jestem zadowolona, że udało mi się wykonać z tej wycieczki tak dobrej jakości zdjęcia. Ogólnie to miasto naprawdę mnie urzekło, a najbardziej architekturą, jaką tam ujrzałam.
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.